Archive for the ‘zabawa w Internet’ Category

Power of proud crowd

Wednesday, August 20th, 2008

Sukcesem zakończyła się ogółnoplaneterna kampania “Głosuj na Gdynię”, o której informowałem w lutym http://krzysztof.gibek.net/blog/2008/02/27/gdynia-ostatnie-starcie/

Po blisko pół roku firma Hasbro uprzejma była zaprezentować nam wyniki rywalizacji o miejsca w światowej edycji gry planszowej Monopoly. Dla wszystkich, którzy wspierali samozwańczego reprezentanta Polski serdeczne gratulacje. Do wyrównanej walki stanął również Szczecin. Przypomnę tylko, że Warszawa była nominowała przez organizatorów (Gdynia musiała wystąpić najpierw w eliminacjach) i tutaj lud stolicy się nie popisał. Warszawa nawet na moment nie włączyła się w walkę o premiowane miejsca, a jak pokazują wyniki nie liczyła się wcale wielkość państwa. Czy to znaczy, że Polacy nie lubią swojej stolicy? Może zamiast wydawać pieniądze na reklamówki miasta w TVN24 informujące, że w Warszawie wszystko jest naj naj naj w Polsce (wszyscy na to przecież łożymy) najpierw przekonali by do tego chociażby jej mieszkańców?

Ma ktoś pomysł, dlaczego firmie Hasbro liczenie wyników zajęło aż pół roku?

Dodatkowe informacje:

http://www.mmtrojmiasto.pl/2895/2008/8/20/gdynia-dostala-sie-do-monopoly

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=29288

http://www.gdynia.pl/wydarzenia/70_51569.html

http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,5611103,Kup_sobie_Gdynie.html

TMT.Communities’08 Warsaw

Saturday, June 14th, 2008

Mam nadzieję, że znajdę chwilę, by podzielić się wrażeniami z tej imprezy, które są jak najbardziej pozytywne. Blogosfera huczy od niepochlebnych opinii na temat tej konferencji, pewnie między innymi dlatego, że prelegenci nie mówili za dużo o zbawianiu świata, standardach W3 i innych wysoko uduchowionych tematach. Nie wyrazili też samokrytyki, że robienie kasy na komentarzach na onecie jest wysoce niemoralne.

Pewnie również dlatego, że przemawiali ludzie, którzy na internecie robią jedynie pieniądze, ale nie wiedzą o nim wszystkiego. Natomiast obecnie na sali blogerzy nie chcieli się raczej wdawać w dyskusje, bo jak się wszystko wie to o czym dyskutować?

A tutaj oficjalna galeria zdjęć w tym moje zdjęcie, chyba pierwsze na tym blogu

Do zobaczenia na najbliższym 3Campie. Postaramy się z Maćkiem Saganowskim co nieco opowiedzieć o tej imprezie.

BTW: Prośba do Michała Fabera, żeby następnym razem nie kazał mi po 2h snu odpowiadać przed pełną salą na pytania “Dlaczego wspomagam przedsiębiorców na Togo“, bo to było ostatnie pytanie jakiego się spodziewałem ever i zrobić ze mnie idiotę mógł na 100 innych sposobów :)

Społeczne inwestowanie, czyli być jak Roman Abramowicz

Sunday, June 1st, 2008

Polecam (nie tak znowu nowy) artykuł na blogu webstop.pl na temat społecznego inwestowania na przykładzie serwisu pozwalającego nam stać się współwłaścicielem profesjonalnej, brytyjskiej drużyny piłkarskiej. Drugi zaś serwis pozwoli nam wcielić się w szefa wytwórni płytowej i inwestować w tych artystów muzycznych, którzy naszym zdaniem mają szansę na sukces komercyjny.

Dzisiaj postanowiłem sprawdzić oba serwisy.

Jeśli chodzi o myfootballclub.co.uk to moją szczególną uwagę zwróciły w miarę szczegółowe raporty finansowe dostępne dla wszystkich “akcjonariusz”. Nie udało mi się jeszcze doczytać na jakiej zasadzie można tam zarobić pieniądze. Hasło “The club has the potential to reach the Premiership” zachęca jedynie do tego, by zainwestować niezbędne minimum, czyli 35 funtów.

Pomijam już fakt, że drużyna Ebbsfleet United sezon zakończyła w środku angielskiej V ligi ze stratą finansową. Ale pewnie podczas sezony było sporo emocji i zabawy. Zwłaszcza przy wspólnym wyborze składu i taktyki

Może właśnie chodzi o samą zabawę i jest to nic innego jak serwis networkingowy, gdzie społeczność koncertuje się w okół czegoś co istnieje w prawdziwym świecie. Jest to i tak ogromny postęp ludzkości, jeśli pomyśleć o tym jak wielomilionowym biznesem są serwisy oferujące wyłącznie wirtualne przedmioty, opłacane prawdziwymi pieniędzmi. Chyba, że pojęcia “prawdziwy” i “wirtualny” nie mają już dziś żadnego znaczenia.

Moja, kolejna dzisiejsza inwestycja to dwie wokalistki szukające po 50k USD przy pomocy serwisu sellaband.com

Na wstępie zaznaczam, że Michaela Shiloh (tutaj na myspace) to ta, której muzyka mi sie podoba, a LAdY HaiDeE ma w tym momencie najkrótszą drogę do zebrania kwoty, która pozwoli jej nagrać płytę.

Możecie wesprzeć mój wybór inwestując min. 10 USD

Czy słusznie nazywamy takie serwisy społecznym inwestowaniem? Może jest to po prostu wyłącznie zabawa, a hasło “inwestowanie” jest jedynie na zachętę?

Pomimo tego co sądzi wielu z Was, uważam że serwisy tego typu przyjmą się w Polsce. Może nie dzisiaj, ale za 2-3 lata będą budzić równie wielkie emocje jak nasza-klasa.pl. Ile można marnować życia i pieniędzy na kupowanie wirtualnych kwiatków i czajenie się z nimi do panien, z którymi baliśmy się zamienić słowo na przerwie, w liceum, 10 lat temu, w prawdziwym świecie.

Ja chętnie spotkałbym się od czasu do czasu ze znajomymi, z którymi wspólnie zainwestowaliśmy np. w płytę artystki z Kalifornii, żeby np. zorganizować jej koncert i promocję w Polsce. A może wyjazd na mecz europejskich pucharów z naszym Internet United ?:)

Zmora komentowania na blogach

Thursday, May 22nd, 2008

…przynajmniej moja - to brak powiadomienia o nowych komentarzach w wątkach, gdzie biorę udział w dyskusji.

Absurdalne wydaje się ręczne sprawdzanie co parę godzin, czy mój komentarz uzyskał jakiś follow up. Po pewnym czasie mi się to nudzi i np. za 3 miesiąc przypadkiem odkrywam, że dyskusja w której brałem kiedyś udział rozwinęła się w taki a nie inny sposób.

Prostym rozwiązaniem jest np, zastosowanie WordPressowego pluginu: CommentMailer24

Teraz wystarczy, że pod komentarzem zaznaczycie jeden checkbox:

Ignorancja 24

Saturday, May 17th, 2008

Nie tak dawno Marcin Jagodziński pisał na łamach netto.blox.pl o ignorancji mediów internetowych na przykładzie gazeta.pl: http://netto.blox.pl/2008/05/ignorancja-w-gazeciepl.html

Mi dzisiaj udało się zobaczyć kilkadziesiąt ostatnich sekund programu “Ostatnie piętro” na TVN24 i fragment poświęcony serwisom networkingowym. Wywiadzik z panią z profeo.pl (…) oraz screen shoty popularnych, polskich serwisów czyli goldenline.pl, profeo.pl i …. busines.net

Macie pomysł jaki jest stopień ignorancji osoby, która przygotowywała ten materiał, że:

  • nie sprawdziła, że serwisem, o którym ma być mowa jest biznes.net, a nie busines.net (skąd w ogóle taki pomysł?)
  • nie zauważyła ,że coś może być nie tak, skoro słowo business pisze się przez dwa “s” na końcu
  • nie wydało jej się podejrzane, że prezentowany serwis odbiega nieco tematyką od programu
  • nie spostrzegła (potrzeba na to ok .10 sekund), że prezentowana strona została wykonana tylko i wyłącznie, by zbierać zagubionych, początkujących użytkowników internetu (w tym redaktorów polskich, topowych mediów) i przekierowywać ich na linki sponsorowane

W sumie CEO biznes.net - Michał Faber sam jest sobie winien. Jakby miał domenę .net.pl zamiast .net to może komuś w redakcji TVN 24 zapaliła by się ta ostatnia czerwona lampka. A tak to na “Ostatnim piętrze” siedzą po ciemku.

Też jesteście dziwni?

Tuesday, May 6th, 2008

magdap80 6 maja 2008
23:36 hej
­
jamarpl 6 maja 2008
23:37 kto hej?
­
magdap80 6 maja 2008
23:37 zki
23:37 hej
23:37 magda
23:37 masz ochote na chwile rozmowy?
­
jamarpl 6 maja 2008
23:37 a skad sie znamy?
­
magdap80 6 maja 2008
23:38 nei znmay sie
23:38 nie znamy sie
­
jamarpl 6 maja 2008
23:38 przykro mi, ale nie zawiera znajomsci przez internet
23:38 milego wieczoru
­
magdap80 6 maja 2008
23:38 dziwny jestes ale pa

Zapraszam na wywiad ze mną dla przepisnabiznes.pl

Tuesday, April 8th, 2008

Stworzyłeś Magoo.pl i mojbiznes.pl. Jak zaczęła się Twoja przygoda z internetem i tymi projektami?

Przygodę z aplikacjami internetowymi zacząłem 10 lat temu jako programista. Początkowo był to Perl, później PHP. Pracując w tej branży w pewnym momencie stwierdziłem, że nie bawi już mnie praca dla klientów, wykonywanie zleceń. Wtedy postanowiłem zrealizować swój pierwszy poważny projekt – Magoo.pl……..

http://www.przepisnabiznes.pl/wywiady/krzysztof-gibek-mojbiznes-pl.html

Jak wygrać ligę w grze hattrick.org, radzi GM Grobar

Monday, April 7th, 2008

Ostatnio próbowałem pozbyć się kilkuletniego nałogu gry w hattrick.org. Gra nie sprawiała mi już takiej frajdy, a przy okazji mógłbym odzyskać trochę cennego czasu. Gra przestała mnie bawić między innymi, przez idiotyczny sposób dobierania sobie sparing-parterów na mecze towarzyskie. Operacja zajmująca wiele czasu i wymagająca mnóstwo klikania bez gwarancji, że zakończy się sukcesem. Zupełnie jakby twórcom gry zależało, żeby raz w tygodniu doprowadzić swoich użytkowników do gorączki.

Postanowiłem więc rozstać się z tym problem i pozbyć się drużyny. Wystawiłem ją więc na Allegro. Po kilkunastu godzinach aukcji (nie było ofert kupna) ostrzeżony przez jednego z użytkowników serwisu aukcyjnego, aukcję zakończyłem. Okazuje się, że regulamin tej gry w pewien sposób tego zabrania.

„zabronione jest także przekazywanie swojego zespołu innym osobom, gdyż byłoby to nieuczciwe względem osób wciąż czekających w kolejce na otrzymanie swojego zespołu.”

Argumentacja autorów tego regulaminu jest bardzo marna, a przypadki takich zachowań są nie do udowodniania. Ja jednak miałem „szczęście”.

Model biznesowy tego typu gier jest bardzo prosty. Dajemy grę za darmo, żeby mieć traffic, a zarabiamy na kontach premium i reklamach. Dodatkowo, znajdujemy sobie armię tzw. GMów (czyli mistrzów gry), którzy za darmo będą doglądać nam biznesu we wszystkich krajach, w których działamy. Jednym z motywatorów dla naszych wolontariuszy jest odrobina wirtualnego prestiżu i władzy jaką się ów towarzystwo cieszy.

Mimo natychmiastowego zakończenia aukcji, moje konto w HT zostało zablokowane.

Po wymianie zdań, w której to niejaki GM-Grobar umiejętnie obraził poziomem inteligencji wielu swoich przodków, postanowiłem dać sobie spokój. W końcu i tak chciałem się tej drużyny pozbyć. Przedstawię Wam teraz kilka faktów, a Wy sami oceńcie czy GM miał rację.

  1. Regulamin HT mówi o przekazywaniu zespołu. Aukcja zostało zakończona, nie było ofert kupna. Nie ma dowodów na to, że drużyna została przekazana.
  2. Gdybym był świadom idiotyczności regulaminu to w opisie aukcji nie podawałbym nazwy drużyny, a jedynie po jej zakończeniu po cichu przekazał ją nabywcy.
  3. Każdy może na Allegro wystawić dowolną drużynę z HT i być przekonanym, że za 1-2 dni zostanie ona komuś odebrana.

Całe to absurdalne zajście podsunęło mi jednak ciekawy pomysł. Jeśli ktoś z Was chciałby wygrać w HT swoją ligę to nie ma prostszego sposobu niż wystawianie na Allegro swoich, kolejnych przeciwników. Nazwijmy tę metodę „Na Grobara”. W końcu po to się jest Game Masterem, żeby doświadczać chwały i sławy.

To nie jest kraj dla innowacyjnych ludzi

Thursday, March 6th, 2008

Artykuł Alberta Tomaszewskiego w serwisie antyweb.pl sprowokował mnie do przedstawienia kilku swoich przemyśleń. Sam wpis nie jest jakoś specjalnie odkrywczy, ale temat zawsze mnie interesował.

Autor porusza temat hurtowej produkcji słabej jakości serwisów internetowych przez firmę o2. Ta niska jakość przejawia się zarówno w wykonaniu jak i tematyce.

Poruszane tutaj zagadnienia to materiał na kilkudziesięciu stronnicową rozprawę. Ja przedstawię tylko kilka, własnych, wyrwanych nieco z kontekstu przemyśleń.

Teoria 1

Wśród komentarzy blogerów spotykamy opinie, że Internet powinien uczyć i wychowywać, a firmy zarabiające w nim pieniądze powinny dbać o kondycję intelektualną i emocjonalną społeczeństwa. Mówiąc obrazowo, powinni ludzi rozwijać, a nie ogłupiać.
Utopia? Uważam, że w obecnym momencie to wręcz mega utopia. Polski (i nie tylko) Internet jest tworzony przez ludzi wybitnych (mam na myśli te jednostki, które rzeczywistość kreują ,a nie tylko ją konsumują) dla ludzi przeciętnych, czyli 95% społeczeństwa. Jeśli usłyszeć możemy opinie, że nasze elity są bardzo mizerne, to tylko dlatego, że kondycja całego narodu do najwyższych nie należy.

Chciałbym przypomnieć, że jedną z tak zwanych „misyjnych” firm jest u nas TVP i jeśli ktoś czuje się z tego powodu w jakiś sposób bardziej rozwinięty to proszę niech zajmie głos i o tym opowie.

Teoria 2

Postawę polskich firm porównałbym do Piramidy Maslowa. Te kilkanaście lat kapitalizmu nie pozwoliły wspiąć się nam jeszcze na wyższe szczeble. Wciąż tkwimy gdzieś w środkowych partiach.

Dolne partie oznaczały wczesny, dziki kapitalizm, gdzie liczyło się to, żeby szybko i możliwie jak najwięcej zarobić wykorzystując okazje w postaci destabilizacji politycznej i luk w prawie.

Kolejnym etapem jest adoptowanie zachodnich (bardziej rozwiniętych pod kątem rynkowości) wzorców. Czyli firmy wychodzą z założenia, że to co sprawdziło się za oceanem przyniesie sukces i u nas. No i przynosi. Na przykładzie polskiego Internetu widać to jak na dłoni.

To co firmy chcą nam powiedzieć robiąc kolejnego „pudelka” można streścić w następujących słowach:
„Na razie nadrabiamy 50 lat zaległości za kapitalistami z Zachodu, będziemy zarabiać pieniądze na tym co się akurat sprzedaje, bo jest tu dla nas sporo miejsca, budować pozycję, powiększać biura, modernizować floty samochodów. O Wasze uznanie i szacunek powalczymy za 5-10 lat”

Te same zjawiska obserwuję czasem u krajowych bootstrapowców, którzy swoje projekty porzucają jak tylko na horyzoncie pojawia się bezpieczny etat. Wiem to z doświadczenia, jak szybko znika u współpracowników zapał do podbijania świata, jeśli nadarza się okazja na np, wynajęcie własnego mieszkania, wzięcie samochodu na raty, itp.

Teoria 3

Polski rynek i polski odbiorca czy też konsument do przesadnie wymagających nie należą. Wszystkie, masowe wynalazki, które ogłupiały zachodnie społeczeństwa przez ostatnie 50 lat my mamy skumulowane w ciągu ostatnich kilkunastu. Nie jesteśmy jeszcze na to wszystko tak odporni jak oni, gdzie większy odsetek poszukuje czegoś więcej niż jest masowo serwowane. Można też powiedzieć, że nasz rozwój cywilizacyjny (zależny np. o sytuacji ekonomicznej) jest jeszcze zbyt skromny.

Teoria 4

Zmiana tego stanu rzeczy zajmie mam trochę czasu. Bo problem (np. ze zbytem czy kosztami) stymuluje innowacyjność, a u nas takich problemów na razie nie widać. Jeśli rynek będzie bardziej wymagający, to firmy internetowe będą zmuszone poszukiwać nowych rozwiązań. Póki co, jesteśmy na etapie „ma być”. Kolejnym etapem ewolucji będzie „ma być ładnie, ciekawie, solidnie, oryginalnie itp..„”

Spróbujcie pójść do VC (lub innego, poważnego inwestora) z Waszym innowacyjnym pomysłem, który nie został jeszcze wdrożony w żadnym kraju, a chcielibyście realizować go w Polsce. Spodziewasz się takiej reakcji?:

“Wow!, naprawdę Ty to wymyśliłeś? Możemy być pierwsi na świecie?!”

A niestety, masz dużą szansę na odpowiedź w stylu:

“Nie ma tego jeszcze w Stanach? Niedobrze, za duże ryzyko, nie wiemy jak do tego podejść, jak to się przyjmie…”

Parafrazując tegorocznego zdobywcę ośmiu Oskarów „To nie jest kraj dla innowacyjnych ludzi”.

Poszukiwany business manager dla magoo.pl

Friday, February 15th, 2008

Poszukuję osoby, która w zamian za udziały wsparła by mnie w rozwoju serwisu internetowego magoo.pl 

Serwis istnieje już prawie dwa lata, zrzesza ponad 730 zarejestrowanych podmiotów, jego obecność nie przeszła bez echa (artykuły w prasie, telewizji, Internecie):

http://www.google.pl/search?q=magoo.pl

http://www.magoo.pl/blog/category/magoopl-w-mediach/

 

Pożądane kompetencje:

  • Doświadczenie i wiedza na temat rynku e-commerce
  • Zorientowanie na cel jakim jest przyszła monetaryzacja projektu
  • Mile widziane umiejętności związane z tworzeniem aplikacji internetowych lub gotowość do finansowego wparcia takich prac.
  • Obecność w sieci moich kontaktów (linkedin.com, biznes.net, goldenline.pl) – do 4tego stopnia oddalenia.

Odpowiadając na propozycję prosiłbym o podanie informacji na swój temat – najlepiej w postaci linku do profilu w linkedin.com, biznes.net lub goldenline.pl

 Kontakt: kg@desktop.pl lub 0 691 405 123, skype: jamarpl