
Długo wahałem się przed podjęciem decyzji o zakupie jednego z najmniejszych laptopów na świecie. Chociaż to już chyba nie laptop. Jest na to osobna kategoria zwana Subnotebook, a niektórzy mówią też UMPC.
Plusy:
- Wydajność. Windows XP działa bardzo fajnie i stabilnie na podstawowej konfiguracji z 512 MB RAM. ASUS pozostawia nam jeszcze pewną rezerwę mocy, gdyż zainstalowany procesor może być maksymalnie taktowany na 900 MHZ, a wykorzystywane jest tylko 630 MHZ. Dodatkowo możemy dorzucić do 2GB RAMu
- Gabaryty i waga. Ten komputera nie zajmuje powierzchni i nic nie waży. Na dodatek nie robi żadnego hałasu. Nie dam głowy, ale wydaje mi się, że nie ma nawet wentylatora. Dysku też praktycznie nie słychać, bo ASUS ma dysk krzemowy.
- To pełnowartościowy komputer PC. Jak podłączymy zewnętrzny monitor, klawiaturę i mysz to można na nim normalnie pracować
- Teoretyczny czas pracy na bateriach to 3,5h
- Możliwość rozbudowy pojemności przy pomocy kart SD i nośników USB. Można tam również trzymać całe systemy operacyjne
Minusy:
- Tragiczna klawiatura dla programisty. Nie da się na niej szybko pisać. Przynajmniej ja nie potrafię. Na myśl przychodzi mi klawiatura z Psion’a Revo, która była 2 razy mniejsza i na której można było bardzo wygodnie i szybko pisać. Różnica polegała na tym, że Psion miał klawiaturę, na której pisało się kciukami. Nigdy nie zamierzałem pisać tutaj programów, ale robić szybkie notatki. Może kilka dni treningu pozwoli mi na lepsze jej opanowanie.
- Ekran. Wiem, że taki urok tego sprzętu, ale pozostawienie kilku centymetrów po bokach i nie wypełnienie ich ekranem jest sporym mankamentem. Przy tak małej przekątnej liczy się każda przestrzeń
- Plany ASUSa co do następnego modelu. Powiększą ekran, ale nie zrobią go dotykowym. Ponoć badania mówią, że użytkownikom nie zależy na takiej funkcjonalności
- Brak PCMCIA. Idealnie było by móc podłączyć tutaj modem 3G. Oczywiście można przez USB, tylko że taki modem kosztuje 50% ceny komputera. Chociaż na Wikipedii piszą, że ma jeden wolny slot PCI Express Mini Card pod maską
Ciekawostki:
- Wbudowany, 4 GB dysk twardy pomieści Windows XP i jeszcze z 1,5 GB zostanie
- Po ściągnięciu specjalnych driverów możemy uruchomić rozdzielczość 1024×768.
- World of Warcraft działa na EEE http://www.ultramobilegeek.com/2008/02/wow-eee-wowie.html
- na Ebay’u można znaleźć zmodyfikowane wersje, które posiadają ekrany dotykowe. Na YouTube są instrukcje jak samemu dokonać modyfikacji

ASUS EEE to komputer, który warto mieć, jakkolwiek głupio to brzmi. U mnie wyzwala on endorfinę, co w połączeniu z niezbyt wygórowaną ceną czyni z niego gadget o wiele bardziej użyteczny niż jakiś tam iPhone. Słyszałem kiedyś, że dziewczyny lecą na facetów, którzy mają szczeniaka. ASUS EEE to właśnie taki szczeniak, który nigdy nie urośnie.




