Archive for the ‘Innowacje’ Category

W Wielkiej Brytanii 5cio latek opatentował wynalazek, a w Polsce rządzą schematy

Sunday, May 11th, 2008

Jakiś czas temu dotarła do mnie wiadomość, że 5cio letnie dziecko otrzymało w UK patent na swój wynalazek

http://news.bbc.co.uk/1/hi/uk/7350341.stm

A boy of five is thought to be the UK’s youngest person to patent an invention after coming up with a labour-saving broom to help his father sweep leaves.

Ta nowatorska miotła świata nie zbawi, milionów nie przyniesie, ale liczy się przede wszystkim podejście do innowacyjności jako takiej. Już przedszkolakowi zaszczepiana jest informacja, że warto myśleć nieszablonowo i mieć własne zdanie nawet na najbardziej oczywiste tematy. Tak się rodzą wynalazki.

A jaki przekaz dla polskiej młodzieży niesie tegoroczna (żeby tylko) matura? Klucze, schematy, kalki, szablony, regułki, wzory, itp, itd

Klucz maturalny nadzieją dla miernych, System maturalny jest do chrzanu, Nauczyciele alarmują: Nowa matura ogłupia

Na koniec kilka cytatów z Alberta Einsteina, który jako młody chłopak został skierowany to klasy specjalnej, gdyż nie podzielał poglądów na świat głoszonych przez swoich nauczycieli. To było ponad 100 lat temu. Jak Wam się wydaje, gdzie dzisiaj trafiłby ten 5cio latek w Polsce?

Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.

Jedyną pewną metodą unikania porażek jest nie mieć żadnych, nowych pomysłów.

Wybitne umysły są zawsze gwałtownie atakowane przez miernoty, którym trudno pojąć, że ktoś może odmówić ślepego hołdowania panującym przesądom, decydując się w zamian na odważne i uczciwe głoszenie własnych poglądów.

To nie jest kraj dla innowacyjnych ludzi

Thursday, March 6th, 2008

Artykuł Alberta Tomaszewskiego w serwisie antyweb.pl sprowokował mnie do przedstawienia kilku swoich przemyśleń. Sam wpis nie jest jakoś specjalnie odkrywczy, ale temat zawsze mnie interesował.

Autor porusza temat hurtowej produkcji słabej jakości serwisów internetowych przez firmę o2. Ta niska jakość przejawia się zarówno w wykonaniu jak i tematyce.

Poruszane tutaj zagadnienia to materiał na kilkudziesięciu stronnicową rozprawę. Ja przedstawię tylko kilka, własnych, wyrwanych nieco z kontekstu przemyśleń.

Teoria 1

Wśród komentarzy blogerów spotykamy opinie, że Internet powinien uczyć i wychowywać, a firmy zarabiające w nim pieniądze powinny dbać o kondycję intelektualną i emocjonalną społeczeństwa. Mówiąc obrazowo, powinni ludzi rozwijać, a nie ogłupiać.
Utopia? Uważam, że w obecnym momencie to wręcz mega utopia. Polski (i nie tylko) Internet jest tworzony przez ludzi wybitnych (mam na myśli te jednostki, które rzeczywistość kreują ,a nie tylko ją konsumują) dla ludzi przeciętnych, czyli 95% społeczeństwa. Jeśli usłyszeć możemy opinie, że nasze elity są bardzo mizerne, to tylko dlatego, że kondycja całego narodu do najwyższych nie należy.

Chciałbym przypomnieć, że jedną z tak zwanych „misyjnych” firm jest u nas TVP i jeśli ktoś czuje się z tego powodu w jakiś sposób bardziej rozwinięty to proszę niech zajmie głos i o tym opowie.

Teoria 2

Postawę polskich firm porównałbym do Piramidy Maslowa. Te kilkanaście lat kapitalizmu nie pozwoliły wspiąć się nam jeszcze na wyższe szczeble. Wciąż tkwimy gdzieś w środkowych partiach.

Dolne partie oznaczały wczesny, dziki kapitalizm, gdzie liczyło się to, żeby szybko i możliwie jak najwięcej zarobić wykorzystując okazje w postaci destabilizacji politycznej i luk w prawie.

Kolejnym etapem jest adoptowanie zachodnich (bardziej rozwiniętych pod kątem rynkowości) wzorców. Czyli firmy wychodzą z założenia, że to co sprawdziło się za oceanem przyniesie sukces i u nas. No i przynosi. Na przykładzie polskiego Internetu widać to jak na dłoni.

To co firmy chcą nam powiedzieć robiąc kolejnego „pudelka” można streścić w następujących słowach:
„Na razie nadrabiamy 50 lat zaległości za kapitalistami z Zachodu, będziemy zarabiać pieniądze na tym co się akurat sprzedaje, bo jest tu dla nas sporo miejsca, budować pozycję, powiększać biura, modernizować floty samochodów. O Wasze uznanie i szacunek powalczymy za 5-10 lat”

Te same zjawiska obserwuję czasem u krajowych bootstrapowców, którzy swoje projekty porzucają jak tylko na horyzoncie pojawia się bezpieczny etat. Wiem to z doświadczenia, jak szybko znika u współpracowników zapał do podbijania świata, jeśli nadarza się okazja na np, wynajęcie własnego mieszkania, wzięcie samochodu na raty, itp.

Teoria 3

Polski rynek i polski odbiorca czy też konsument do przesadnie wymagających nie należą. Wszystkie, masowe wynalazki, które ogłupiały zachodnie społeczeństwa przez ostatnie 50 lat my mamy skumulowane w ciągu ostatnich kilkunastu. Nie jesteśmy jeszcze na to wszystko tak odporni jak oni, gdzie większy odsetek poszukuje czegoś więcej niż jest masowo serwowane. Można też powiedzieć, że nasz rozwój cywilizacyjny (zależny np. o sytuacji ekonomicznej) jest jeszcze zbyt skromny.

Teoria 4

Zmiana tego stanu rzeczy zajmie mam trochę czasu. Bo problem (np. ze zbytem czy kosztami) stymuluje innowacyjność, a u nas takich problemów na razie nie widać. Jeśli rynek będzie bardziej wymagający, to firmy internetowe będą zmuszone poszukiwać nowych rozwiązań. Póki co, jesteśmy na etapie „ma być”. Kolejnym etapem ewolucji będzie „ma być ładnie, ciekawie, solidnie, oryginalnie itp..„”

Spróbujcie pójść do VC (lub innego, poważnego inwestora) z Waszym innowacyjnym pomysłem, który nie został jeszcze wdrożony w żadnym kraju, a chcielibyście realizować go w Polsce. Spodziewasz się takiej reakcji?:

“Wow!, naprawdę Ty to wymyśliłeś? Możemy być pierwsi na świecie?!”

A niestety, masz dużą szansę na odpowiedź w stylu:

“Nie ma tego jeszcze w Stanach? Niedobrze, za duże ryzyko, nie wiemy jak do tego podejść, jak to się przyjmie…”

Parafrazując tegorocznego zdobywcę ośmiu Oskarów „To nie jest kraj dla innowacyjnych ludzi”.