Blog Edwina Bendyka zawiera bardzo ciekawy cytat z rozmowy z Aleksandrem Bardem, postacią o niesamowitej biografii:
“Alexander Bard w przeszłości współtworzył legendarny gejowski zespół Army of Lovers, uczynił ze Szwecji potęgę w świecie muzyki popowej, występował jako drag queen i walczył z AIDS. Obecnie pisze książki filozoficzne, propaguje Zoroastrianizm i gra w elektro-popowym trio Bodies Without Organs.”
Bard mówi coś takiego i ja chciałbym się pod tym podpisać. Zaznaczyłem sformułowania, które uważam za kluczowe i mam nadzieję, że Wy również je podzielacie.
“Żyjemy w czasach zmiany, więc również wielkich eksperymentów. Ja sam budzę się rano, piję kawę, a później staram się zrobić coś, żeby dzień był przyjemny. Nigdy nie robię wielkich planów. I myślę, że większość kreatywnych ludzi dzisiaj podobnie jak ja robi równocześnie wiele różnych rzeczy. Przynajmniej jedna z nich pozwala im zarobić na utrzymanie, ale robią wszystko przede wszystkim dla zabawy. Nie twierdzę, że pieniądze w ogóle nie są ważne, ale istnieją stany pośrednie pomiędzy całkowitym brakiem pieniędzy i posiadaniem dużych pieniędzy. Każdy nadal oczekuje jakiegoś standardu życia - mieszkania, komputera, jedzenia i telefonu komórkowego? Ale to już nie kapitalizm, w którym chodziło o bycie jak najbogatszym. Dziś raczej chodzi o to, żeby wymyślić własny sposób na życie i być twórczym. To zapewnia znacznie wyższy status niż bogactwo.”
Z tym wpisem zgadzam się całkowicie. Pomimo braków finansowych (niekiedy mniejszych lub większych) jeżeli ma się ochotę zrobić coś nietypowego, coś co sprawia nam (i innym także) przyjemność to róbmy to.
Wszelka zabawa, oryginalność i bycie w ogóle takim “kosmitą nie z tej ziemi” musi mieć jakieś granice - głównie finansowe na początku, żeby faktycznie móc żyć i funcjonować.
Ze mną jest tak, że staram się sprawić sobie codziennie jakąśp przyjemność, która daje mi energię do dalszego działania. I czasami wolę zainwestować w swoje dobre samopoczucie, które potem wpływa również i na zdrowie fizyczne przy okazji a to, że mógłbym coś sobie zakupić czy coś innego zrobić za te pieniądze zchodzi na dalszy plan.
Problemem jest się przezwyciężyć i pozwolić sobie na coś nietypowego, a nie tylko myśleć o kasie i jak jej zrobić tutaj najwięcej. Czasami bywa to trudne, jeżeli właśnie borykamy się z płynnością finansową w firmie
Polecam lekturę książki Richard Bransona “Screw it, let’s do it”. On też postuluje, żeby w życiu kierować się przede wszystkim zasadą “have fun”, a kasa przyjdzie sama. I podaje kilka inspirujących przykładów na potwierdzenie tego, ze swojego życia.
@jacekl
Dzięki, właśnie wpisałeś kolejną pozycję na moją, urodzinową Wishlist’ę