A gdyby jutra miało nie być?
Wszystkim narzekającym, zwalającym winę na innych, martwiącym się na zapas (do których mi czasem zdarza się należeć) polecam obejrzeć ten film:
Czy potrzebny jest jakiś komentarz?
Wszystkim narzekającym, zwalającym winę na innych, martwiącym się na zapas (do których mi czasem zdarza się należeć) polecam obejrzeć ten film:
Czy potrzebny jest jakiś komentarz?
March 9th, 2008 at 17:11
Nie wiem kiedy umrę, ale to się każdemu prędzej, czy później przytrafi. Warto przygotować jakiś Last Lecture, by coś po nas zostało. Zaraz się za to zabieram.
Ale facet miał i tak niesamowite szczęście, że:
- urodził się i mieszkał w USA
- miał normalną rodzinę
- został profesorem na Carnegie Mellon
- miał w końcu swój udział w Disnaylandzie
Większości z nas nic z tego nie jest dane, a i tak umrzemy.
March 9th, 2008 at 23:34
Oczywiście, życiorys imponujący.
Nie masz tylko wrażenia, że tym więcej pozytywnych rzeczy łączy nas z tym światem, tym trudniej jest nam pogodzić się z odejściem z niego?
Trudno jest powiedzieć sobie, że skoro już tyle osiągnęliśmy i tyle po sobie pozostawiamy to powinniśmy zastosować wobec śmierci taryfę ulgową
May 15th, 2008 at 23:55
musze powiedziec, ze obejrzenie tego sprawilo mi cholerna radosc.. tyle rzeczy, ktore sam myslalem, a ktos umial je wyslowic.. zwlaszcza, ze ostatnio duzo mysle o marzeniach i porzadnie sie biore za ich realizacje.. a o tym troche tutaj bylo..
a chcialbym nawiazac do wypowiedzi Mirka, z ktora nie bardzo sie zgadzam.. “Większości z nas nic z tego nie jest dane, a i tak umrzemy”
ale to dluga historia), wystarczy na zrobienie kursow i kupienie sprzetu, no i na odrobienie biletu do Danii i na powrot. To takie trudne? Popracowac miesiac? 5 dni w tygodniu, 7 godzin dziennie? nie to, zebym byl zwolennikiem wyjezdzania z ojczyzny, bo nie jestem, ale to jest zupelnie inny temat.. zupelnie.. do czego zmierzam to to, ze za latwo odpuszczamy marzenia, zamiast szukac sposobow ich realizacji.. bo po to marzenia sa, zeby je realizowac. A realizujac je, tworzymy nowa, piekniejsza rzeczywistosc..
przepraszam za tak dlugi komentarz, ale siedzi mi to wszystko w glowie i jeszcze wiecej, tak naprawde..
ze umrzemy, to pewne, z tym sie zgadzam, czyli jestem normalny. Mysle, ze z tym sie kazdy zgodzi. Ale, ze wiekszosci z nas nic z tego nie jest dane? Tak, nie zyjemy w US, kasa nie wychodzi nam z tylkow prosto do muszli klozetowej itd.. w sumie chyba wszystko glownie wokol tego sie obraca, wokol “kasy”..
pokazalem ostatnio jednemu ze znajomych filmik, ktory dla mnie ostatnio stal sie obsesja, a wlasciwie drogowskazem do nastepnego marzenia..
http://youtube.com/watch?v=oFI9qyiRHvY
na co uslyszalem odpowiedz : “no, fajne, ale mnie i tak na to nie stac”..
dlaczego? bo sie nie urodziles w US? ja tez nie. A jednak da sie to zrobic. Miesiac pracy np. w Danii (gdzie obecnie siedze, z czego wcale nie jestem szczesliwy
wystarczy pomyslec dobrze, “a gdyby jutra mialo nie byc?”, co warto zrobic? utkwic w schemacie zycia, jaki nam daja, czy zrealizowac cos, co wydaje sie nie do zrobienia..
duzo chcialbym o tym napisac, ale to powinienem zrobic na wlasnej stronie
pozdrawiam serdecznie..
May 16th, 2008 at 0:28
Niestety, ale często “kasa” czy “miejsce urodzenia”, “czas” itp są po prostu naszymi wymówkami.
Też się na tym często łapię, że myślę “nie ten czas, nie to miejsce”, “gdybym urodził się 4 lata wcześniej, albo później”
Generalnie człowiek zawsze sobie znajdzie 1000 powodów, by zrezygnować z marzeń, bo jest po prostu leniwy lub nieudolny
USA nie są tutaj złotym środkiem na wszystko. Po za tym USA nie są na innej planecie. Jeśli ktoś ma marzenia związane z tym krajem to co stoi na przeszkodzie?
Jak posłuchamy sobie np:
http://mojbiznes.pl/Marek-Holynski—Jak-funkcjonuje-start-up-w-Dolinie-Krzemowej,klik,2462
To okazuje się, że to miejsce wyjątkowe, w którym na każdym kroku wyrastają milionerze. Dowiemy się, też jaką cenę niektórzy za to płacą - życie osobiste, zdrowie psychiczne, itp
… bo tak naprawdę na końcu okazuje się, że wszystko zależało od nas i jeśli swoje życie mieliśmy spieprzyć to zrobimy to niezależnie od czasu i miejsca. Jasne, są okoliczności mniej i bardziej sprzyjające, ale czy istniały by w ogóle jakieś marzenia, gdybyśmy wszystko mieli podane na tacy?
July 25th, 2008 at 21:16
Zmarł Randy Pausch….
http://www.tvn24.pl/0,1558621,0,1,uczyl-studentow-jak-godnie-umierac,wiadomosc.html