Sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu tutaj. Zapomniałem w ogóle, że ten blog istnieje. Pamiętałem tylko, że istnieją dwa inne blogi: www.magoo.pl/blog oraz www.mojbiznes.pl/blog, a dojdą niebawem dwa następne (o tym na końcu). Przypomniała mi Kira, która widać przypadkiem się na niego natknęła.
Pół roku temu odgrażałem się światu, że stworzę kolejny klon z serii digg.com i słowa dotrzymałem. Wiem, nie nadaję się na polityka. Co zyskał polski internet przez pojawienie się mojbiznes.pl ? Nie mi to oceniać, ale patrząc na statystyki mam wrażenie, że serwis na coś się komuś przydaje. Mam wiele pomysłów na jego dalszy rozwój, ale bywa, że mam związane ręce.
Znane i lubiane magoo.pl znalazło inwestora. Pozwoli to na modernizację serwisu i włączenie go w nurt gospodarki kapitalistycznej. Czy oznacza to pierwsze zyski ? Możliwe. Pewne jest tylko to, że oznacza gigantyczną pracę jaką muszę wykonać. Czasem dużo prościej jest zbudować coś od zera niż dokonać istotnych zmian w żyjącym już organizmie. Ale płacę frycowe za brak doświadczenia na krajowym poletku e-commerce.
Jak już zapowiadałem, mojbiznes.pl będzie mieć siostrę. Na razie to tyle, co mogę powiedzieć o tym projekcie. Liczymy z Tumem na gorące przyjęcie, za 2-3 miesiące.
Marzy mi się też podbój USA i chyba mam asa w rękawie. Obiecuje wyciągnąć go jeszcze w tym roku.
Dla porządku chciałbym zaznaczyć, że od lipca 2006 przebywam na wygnaniu w mieście Płock, gdzie wspieram bezpieczeństwo energetyczne kraju. Praca o tyle ciekawa, co motywująca, by kiedyś z tych projektów wyklarowała się sytuacja, w której nie będę musiał już tego robić. I tym skomplikowanym zdaniem żegnam się na następne pół roku. Chyba, że ktoś mi znowu przypomni, że blogi zakłada się głownie, by w nich (regularnie) pisać

